Imprezy

zwarcie2009_plakat.jpg
Haha zrobił babuch!
Piątek, 12 Wrzesień 2008 21:08
Środowisko akademickie, poza potencjałem twórczym, to także grono ludzi dobrej woli. Stowarzyszenie Przyjaciół Klubu Studenckiego Pinokio wspólnie z członkami Samorządu Studentów Politechniki Szczecińskiej od około półtora roku pomaga niepełnosprawnej Danusi i jej mamie, Weronice. Obydwie są niezwykle radosne i obdarzone niecodzienną zdolnością cieszenia się z rzeczy na pozór małych i zwykłych, co budzi podziw i sympatię każdej nowej osoby, która angażuje się w pomoc. Danusia jest nad wyraz żywą, entuzjastyczną, ciepłą i towarzyską osobą. Chętnie poznaje nowych ludzi, czerpiąc z tego ogromna radość, której nie omieszkuje okazywać ? czy to przez bardzo serdeczne uściski (wśród wtajemniczonych krążą już niemal legendy o niezwykłej sile serdeczności tychże uścisków. Zapewniamy jednak, że nie są one groźne dla życia i zdrowia osób nimi obdarowywanych), czy też ? odznaczając w ten sposób swoich szczególnych ulubieńców - całuska w policzek.

Los postanowił chyba nie dopuścić do rozlewu Danusinej serdeczności i obdarowywać nią tylko wybranych? Danusia cierpi bowiem na dziecięce porażenie mózgowe, co uniemożliwia jej samodzielne chodzenie i ogranicza zdolność mówienia. Jednak jej radosny śmiech wypełniający całe mieszkanie oraz spontaniczne ?uhm? rekompensują wszystko. Nasza pociecha porozumiewa się z otoczeniem za pomocą swojego własnego języka, którego mama jest biegłym (i przysięgłym;) ) tłumaczem. Dodać należy, że język Danusi jest bardzo treściwy ? jedno słowo ?po danusiowemu? oznacza czasami całe zdanie(a nawet kilka) ?po naszemu?(tytułowe ?Haha zrobił babuch? oznacza na przykład, że ?pewien chłopak, który przyszedł do Danusi w odwiedziny specjalnie się przewrócił, aby ją rozbawić? ).

Przy całej złożoności i skomplikowaniu sytuacji(mama Danusi jest niewidoma, a jej tata nie żyje). Danusia z mamą mają w sobie tyle niewyczerpanych pokładów radości, że każdy, przekraczając próg ich mieszkania, zapomina o jakichkolwiek problemach. Ponadto Pani Weronika ma w sobie tyle siły i miłości do córki, że aż ciśnie się na usta prośba o zdradzenie jej źródła.

Ważne jest, by wizyty u Danusi - które oprócz radości dla wszystkich, stanowią również dla niej trening, utrzymując w sprawności jej mięśnie ? odbywały się regularnie. Wiadomym jest, że w życiu bywają różne sytuacje, każdemu może coś wypaść, ktoś kończy studia i wyjeżdża itp. Zatem aby zapewnić systematyczność odwiedzin, niezbędne jest liczne grono wolontariuszy. Dlatego zapraszamy do zgłaszania się wszystkie chętne osoby.

Spotkania z Danusią odbywają się dwa razy w tygodniu(poniedziałki i środy), trwają ok. dwie godziny, a wolontariusze przychodzą dwójkami. Z nową osobą zawsze idzie doświadczony wolontariusz. Wasze zaangażowania, czyli m.in. ilość odwiedzin w miesiącu, zależy naturalnie o możliwości każdego z was. Zgłoszenia i ewentualne pytanie prosimy kierować na Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . Zapraszamy!